poniedziałek, 10 lutego 2014

#Wyznania wkurwionego Chanyeola (part 4?)

O północy dostałem smsa.

Od: Baekhyun
Nie zdążyłem spytać... I jak całuję? ;)

Zakrztusiłem się moją wodą gazowaną i musiałem chwilę odsapnąć, zanim mu odpisałem. Zgodnie z prawdą, oczywiście.

Do: Baekhyun
Jak baba.

Następnego dnia staraliśmy się z Baekhyunem unikać siebie nawzajem. Nie czułem się jakoś szczególnie niezręcznie, ale obawiałem się, że jemu może się zachcieć o tym porozmawiać, a u nas panuje brzydki zwyczaj podsłuchiwania. Obiecał, że nikomu nie piśnie ani słówka, ale mimo wszystko nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że Suho hyung patrzy na mnie osądzającym wzrokiem. Wstrzymałem oddech, kiedy podszedł do mnie z założonymi rękami i powiedział:
- Wiem, co zrobiłeś.
- T-tak? A co takiego... zrobiłem? - wyjąkałem, gotów wszystkiego się wyprzeć, a potem znaleźć tę zdradziecką siksę Baeka i obedrzeć go ze skóry.
- Przyznaj, pokłóciłeś się z Yixingiem - zmarszczył brwi, a ja powtórzyłem ten gest.
- O czym ty mówisz? Ostatnio nawet z nim nie rozmawiałem...
- Jeśli to prawda, jak wytłumaczysz fakt, że zniknął nad ranem bez słowa?
- Kto zniknął? Yixing gege? - z kuchni wyłoniła się głowa Tao. Wspominałem już o podsłuchiwaniu, czy jeszcze nie?
- Rzeczywiście, nie widziałem go dzisiaj... - przyznałem, intensywnie myśląc o możliwych przyczynach tak osobliwego zachowania naszego kumpla. - Ale przysięgam, to nie moja wina. Hyung, naprawdę...
- No dobrze, wierzę ci. Masz jakiś pomysł, co możemy z tym zrobić?
- Chłopaki... W zasadzie, to na lodówce była taka kartka, ale myślałem, że to jakiś śmieć i ją wyrzuciłem... - wymamrotał Tao, pocierając sobie nerwowo kark. Postanowiłem, że później się na niego zezłoszczę. W akcie poświęcenia zanurkowałem ręką w śmietniku i wyciągnąłem kartkę. Jak się spodziewaliśmy, była to wiadomość zostawiona przez Laya.
POSZEDŁEM SZUKAĆ KAPCI.
- Czekaj, co? Jakich kapci... - Suho złapał karteczkę pincetą i przyjrzał się krzywemu napisowi. - Matko i córko, ale on bazgrze.
- Pokażcie mi to, ja się rozczytam! - do pomieszczenia wpadł Luhan, krusząc wokoło ciastkami. Przykro mi, fanki księcia z bajki Luhana. Wasz książę je jak świnia. - Albo i nie... Jak długo ta karteczka leżała w morzu ketchupu?
- Od śniadania - wyjaśnił Tao, robiąc się coraz mniejszy z zażenowania. Suho poklepał go po ramieniu, próbując dodać mu otuchy.
- KEURISEUUU - zawył słodkim głosem Luhan. Ten to potrafi ściągnąć czyjąś uwagę. Po chwili do i tak zatłoczonej już kuchni wszedł Yifan, niosąc na plecach grupowego hobbita, to jest Kyungsoo.
- Czy to jest podpaska - zapytał, nie zbliżając się do upapranej ketchupem karteczki na odległość bliższą, niż metr. Cóż, rozumiem go, w końcu ostatnio jakaś psychofanka przysłała nam jedną, no ale... Hyung, błagam cię. Kwadratowe, małe i nie ma skrzydełek = nie podpaska. Czuję się źle z faktem, że posiadam taką wiedzę, chociaż to było trochę nieuniknione, skoro mam siostrę.
- Nie, to Yixing zostawił... - zaczął Luhan, ale Galaxy hyung przerwał mu z przerażoną miną.
- TO YIXING JEST DZIEWCZYNĄ?
- Opanuj się, to zwykła kartka. Pobrudzona ketchupem. Poliż, jak nie wierzysz - odezwał się Sehun, który chyba umie się teleportować. Nie było go tu wcześniej...
- A..haa... A co jest nie tak z tą kartką?
- Coś na niej pisze! - zauważył Jongin, wciskając głowę między mnie, a Tao. Chyba już dostał smsa od Sehuna.
- Jest napisane - poprawił go Kyungsoo, okazując swoją wyższość. Niech korzysta, zaraz jego chłopakowi coś strzeli w krzyżu i się skończy darmowa lektyka.
- Hyung, podnieś ją do światła - stojący z tyłu (bo w kuchni już nie było miejsca xd) Minseok hyung zabrał głos. Przepchnęliśmy go do przodu, żeby mógł przypatrzeć się wiadomości od Yixinga, którą trzymał pincetą Suho. Po minucie ciszy obrócił się do nas. Minę miał nietęgą.
- Umin-ah, co jest? - zmartwił się Luhan. Minseok pokręcił głową i westchnął.
- On się po prostu pcha po nagrodę Darwina. Wcale nie poszedł szukać kapci. Literówka. Yxing poszedł szukać babci.
- Jakiej babci? - zdziwił się Tao. Nagle Baekhyun uderzył się otwartą dłonią w czoło.
- Mojej babci. Ten kretyn naprawdę poszedł szukać domu mojej babci! Kiedy on nawet nie ma pojęcia, gdzie to jest!
- Dzwońcie do niego! - zarządziłem, wyciągając mój telefon. - Ale nie wszyscy naraz... - jęknąłem, obserwując moich kumpli, wyraźnie zdenerwowanych zajętą linią. - Dobra, inaczej. Ja będę do niego dzwonić, a reszta spróbuje namierzyć go przez GPS. Cicho! Odebrał.
- Hej Chanyeol...
- CZY TY... chociaż wiesz, gdzie teraz jesteś? - powstrzymałem się od wybuchu, nie chcąc zabrzmieć jak zazdrosna, jędzowata żona. W słuchawce zapanowała cisza, jakby mój rozmówca się nad czymś zastanawiał.
- Właśnie... chyba... nie wiem...
- Jak miałeś zamiar znaleźć dom babci Baekhyuna, skoro nie znasz adresu?
- Zapomniałem o tym... Przypominało mi się, jak już wyjechałem z miasta...
- Zaczekaj. Wyjechałeś z miasta? W którą stronę? Nazwa miejscowości? - zaczynały puszczać mi nerwy. Nieodpowiedzialność mojego przyjaciela przekraczała wszelkie wyobrażenia.
- Nie wiem, zasnąłem w autobusie... Jest tutaj taka mała restauracja, ale pracują tutaj sami Japończycy, a ja po japońsku umiem tylko zamówić jedzenie...
- Słuchajcie, jest ok, przynajmniej nie umrze z głodu i nie zamarznie! - krzyknąłem do reszty, która przysłuchiwała się rozmowie. - Dobrze, hyung. Nie ruszaj się stamtąd i włącz GPS w telefonie, znajdziemy cię.
- Okej... Ooo, arigato gozaimasu... Itadakimasu! - powiedział, zapewne do kelnera, a potem się rozłączył.
- Mam świetną wiadomość, znalazłem go - Jongdae podetknął mi pod nos komórkę. - Nawet nie chcecie wiedzieć, jak daleko stąd go wywiało.
- Pojadę i go przywiozę - zaoferowałem się, zakładając już kurtkę.
- Jadę z tobą - usłyszałem głos Kyungsoo. Zeskoczył z pleców Yifana i nie czekając na moją zgodę, zaczął się ubierać.
- Ja też - oznajmił głosem nieznoszącym sprzeciwu Baekhyun. Posłałem mu pytające spojrzenie.
- Lepiej będzie, jak pojedziecie we trójkę. W razie, jakby Yixing jednak się ruszył z miejsca i trzeba by było go szukać - zauważył Suho, kierując swoje słowa do najbardziej przeciwnych temu planowi osób.
- Tak, masz rację... - mruknęli Chen z Krisem, niezadowoleni z faktu, że tymczasowo zabieram im chłopaków.

W samochodzie moi współpasażerowie szczęśliwie posnęli na tylnym siedzeniu, więc miałem spokój podczas jazdy. Z ulgą odkryłem, że Yixing jednak nie opuścił tej restauracji. Rozpromienił się na nasz widok.
- Przyjechaliście po mnie!
- WIĘCEJ MASZ TAK NIE ROBIĆ! AISH! - zabulgotał Kyungsoo, okładając go pięściami po plecach.
- No nie będęęę, ałaaaa ;_;
- Kyungsoo-yah, zostaw go już... Też się dzisiaj namęczył. Yah, hyung. Jeśli aż tak ci zależy, mogę następnym razem zabrać cię na wizytę do mojej babci. Ale pojedziesz ze mną, a nie sam - obiecał Baekhyun, wcielając się w rolę dobrego wujka. Ja zostałem rozsądnym wujkiem i po zapłaceniu rachunku zapakowałem ich wszystkich do samochodu, bezpiecznie odwożąc do domu. Po drodze nasłuchałem się opowieści Yixinga o szczegółach jego podróży, cytuję: 'I była tam taka dziwna toaleta, że musiałem sikać z takiego jakby podestu, a potem jeszcze chyba się nie zamknąłem i mi weszła jakaś kobieta, ale na szczęście było już PO'. Postanowiłem zaparkować na podziemnym parkingu, bo zanosiło się na śnieg. Wykręcałem jeszcze kołami, żeby wyrównać, kiedy zniecierpliwiony Baekhyun opuścił samochód, mamrocząc coś o jakiejś dramie, która mu się zaczyna.
- Drama? Omo - pisnął Kyungsoo, wybiegając za Baekhyunem. Zostałem sam ze śpiącym Yixingiem i krzywo zaparkowanym wozem. Kiedy stwierdziłem, że jest już w miarę przyzwoicie, odpiąłem pas i zacząłem budzić mojego przyjaciela.
- Już jesteśmy...?
- Tak, zbudź się. Nie mam zamiaru cię nieść. Zjadłeś chyba wszystko, co mieli w tej restauracji...
- Spoko... - powolnym ruchem odpiął swój pas i wytoczył się z siedzenia. Przytrzymałem mu nawet drzwi, bo wyglądał, jakby zaraz miał paść na podłogę. On się bardzo powoli budzi.
- Już kontaktujemy? To idź na górę i zamelduj się u reszty, że dotarłeś bezpiecznie. I przeproś ich za robienie zamętu - zmierzwiłem mu włosy z uśmiechem. Odwzajemnił go i pokiwał głową, a potem znienacka cmoknął mnie w policzek. - Nie miałem pomysłu, jak inaczej ci podziękować za ratunek... - utkwił wzrok w podłodze, przygryzając wargę. Chrząknąłem nieznacznie, chcąc przerwać ciszę.
- Nic nie... ech. Wszystko mi jedno - powiedziałem wymownie. Yixing znów przytaknął, a potem poszedł już do windy. Usiadłem na masce samochodu, zapominając już, co właściwie chciałem przy nim zrobić. Sam nie wiedziałem, czemu tak reaguję na zwykły, drobny gest podziękowania od kumpla. Nagle przeszyła mnie myśl, że jeszcze kilka takich epizodów, a trudno będzie mi się przedstawiać jako Chłopiec, Który Przeżył...w Sami Wiecie Czym. Powinienem znaleźć sobie dziewczynę...


_________________________________________________________________

Hm, jednak nie musieliście aż tak długo czekać... xd
Noonim, doczekałaś się toaletowej przygody! xd dzięki za inspirację, LAYĘ z tego hahahah
a Bangpire Diaries następne w kolejce

~Mintaj

8 komentarzy:

  1. NA SZCZĘŚCIE BYŁO JUZ PO *O* ahhhhh... co ja wtedy przeżyłam to lepiej nie mówić, obskórne niemieckie parkingi fuuuuuuuj ;____; ale mniejsza o to XDDD
    AHAHAHAHAAH KARTECZKA W KECZUPIE XD wiem śmieje się jak opętana choć właśnie mam okres i cierpię jak żyd w obozie koncentracyjnym ;-;
    ale słodki całus od laya *O* luv ya za to :*********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DO CIEBIE TEŻ PRZYJECHAŁA CZERWONA CIOCIA? xd *tak mówi siostra mojej babci, beczę z tego*

      Usuń
  2. Beka z Laya xd
    Już nie wiele brakuje, żeby Chanyeol przestał być hetero xd

    OdpowiedzUsuń
  3. aaa i jeszcze jedno: zawsze mnie to wkurza jak mnie ktoś poprawia że "tu jest napisane" a nie "tu pisze" czuję więź z jonginem :***

    OdpowiedzUsuń
  4. omo omo robi się coraz ciekawiej XD kiedy next part? *-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak tu dziś wchodzę i sobie uświadamiam, że jestem AŻ o dwa rozdziały do tyłu! Więc korzystając z wolnej chwili zabrałam się za nie :D
    Co do trzeciego... KJADSFLKJLKJFDKLJFKSJEILJLFIJDLKJGFKLSDFJKSDJFKLSJDFKL BAEKYEOL <3
    Zastanawiam się kiedy ja tak poważnie zaczęłam jarać się gejozą w exo, zawszę wypierałam się tego jak tylko mogłam XD
    Przechodząc do czwartego... Ty chcesz, żeby każdy z każdym, wszyscy ze wszystkimi, a ci co jeszcze nie, to też, ale po kolei? XD
    Yeolo i Lachuj? Serio? XD To chyba tylko i wyłącznie na prośbę Pedo XDDD
    Kocham Cię za to, że małe wzmianki o dzieciach biedoty i pożal się boże głupoty wywołują na mojej mordzie taki zaciesz XDDD Jestem uzależniona od sekaików, soł sorry XD
    Czekam na następny, weny!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ahahahahhahahahahahah, to zdjęcie XD Zakocha się w Lay'u, ja tak prorokuję <3

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz. Nakarm rybki. Takie małe mintaje ^^