- Chanyeol-ah! Otwórz! - mimo wszystko byłem wdzięczny, że wytrzymali beze mnie do południa.
- Nie wygłupiaj się, Baekhyun. Przecież masz zapasowy klucz - odpowiedziałem lekko zachrypniętym głosem, ani myśląc ruszać się z miejsca.
- Aish, nie mam tyle czasu! - usłyszałem zniecierpliwienie w jego głosie. Jednak moje łóżko wciąż było bardziej przekonujące.
- To szkoda. Dobranoc! - nakryłem się kołdrą po uszy. Niedługo potem usłyszałem szczęk zamka, a do pokoju wpadł mój przyjaciel.
- Park Chanyeol! Sprawa najwyższej wagi państwowej!
- Huh?
- Masz wazelinę? - jego pytanie tak mnie zdziwiło, że aż usiadłem.
- Dlaczego mnie o to pytasz...
- Bo nikt inny mi nie chce pożyczyć, a Chen jest ciasny jak mój golf, kiedy się skurczył po praniu - wyjaśnił, nie oszczędzając mi tego szczegółu. Przejechałem ręką po włosach.
- Mam, ale nie taką, jaką... zapewne... zwykle używacie - powiedziałem, czując się niezręcznie. - Używam jej, kiedy mam spierzchnięte usta.
- Nada się - kiwnął głową, a ja wygrzebałem z szafki nocnej niewielkie pudełeczko. - Trochę mało, ale sobie poradzimy. Będziesz chciał to z powrotem?
- Baekhyun... Nie... Ugh.
- Tylko żartowałem - zaśmiał się. - Poza tym... - miał już wyjść, kiedy zawrócił i nachylił się nade mną, uważnie przyglądając się mojej twarzy. - Twoje usta wyglądają w porządku.
*
Po śniadaniu (o ile tak można nazwać posiłek spożywany o 13:30) wciąż nie czułem się najlepiej, więc snułem się bez celu po dormie. Łyknąłem wszystkie wzmacniające witaminy, jakie polecił mi Suho hyung, co trochę mnie otumaniło. Może nie powinienem brać ich wszystkich naraz? Zakręciło mi się w głowie i postanowiłem usiąść na kanapie. Właśnie gapiłem się pustym wzrokiem w telewizor, kiedy dosiadł się do mnie Luhan.
- Yah, wszystko w porządku? Wyglądasz słabo...
- Nic mi nie jest, hyung. To tylko lekkie przeziębienie - odparłem, wymuszając uśmiech. Luhan zmarszczył brwi, ale nic więcej nie mówił. W zupełnej ciszy oglądaliśmy jeden z ulubionych programów Kaia, jakąś bajkę dla dzieci. Zawsze zostawiał włączony telewizor i denerwował się, jak ktoś mu wyłączał.
- Ej, nie przełączajcie, ja oglądam! - gdy tylko sięgnąłem po pilota, żeby zmienić kanał na coś bardziej odpowiedniego dla dorosłych mężczyzn (to jest, wiadomości, nie myślcie o niczym innym!), Jongin wbiegł do pokoju. Wywróciłem oczami, wydając z siebie westchnienie.
- Aish, z tobą... Chyba nie powiesz nam, że widzisz przez ścianę?
- Może i widzę. Nie zmieniaj kanału, ja zaraz przyjdę - powiedział i w podskokach wrócił do czekającego na niego w sypialni Sehuna. Witaminy jednak podziałały i do wieczora czułem się zupełnie dobrze. Stwierdziłem, że mogę wykorzystać mój dobry humor i zrobić coś, co powinienem był zrobić już dawno temu. Zawołałem Baekhyuna do mojego pokoju i kazałem mu usiąść wygodnie.
- Baek, mam do ciebie pewną sprawę. Może najpierw zapytam.
- Zamieniam się w słuch - zakładając nogę na nogę, wbił we mnie przenikliwy, nieco maślany wzrok. Wziąłem głęboki oddech, starając się zabrzmieć jak najbardziej naturalnie.
- Czy uważasz, że potrafisz dobrze całować? - kiedy te słowa opuściły moje usta, stwierdziłem, że mogłem inaczej sformułować pytanie. Baekhyun uniósł brwi i uśmiechnął się nieznacznie.
- Hmm? A dlaczego miałoby cię to interesować? Myślałem, że...
- Tak! Nie o to mi chodziło... Ugh. Po prostu na moje oko trochę za bardzo...
- ...Co?
- Gdybyś tak używał mniej... śliny. Szczególnie na moim łóżku. Ale to nie znaczy, że jak się poprawisz, to dam ci przyzwolenie! - zastrzegłem, obserwując zmieniający się wyraz twarzy przyjaciela. - Baekhyun-ah, przepraszam. Mogłem to ująć bardziej delikatnie...
- Nie. I chyba masz rację... To dlatego Jongdae ostatnio chciał od razu przejść do rzeczy. To dlatego, że za bardzo się wczuwam i... - urwał, ocierając łzę z kącika oka. Nagle zrobiło mi się go żal.
- Oj, nie rozklejaj mi się tutaj. W końcu się nauczysz, a ja do tego czasu przeboleję...
- Naucz mnie - odezwał się nagle Baekhyun. Spojrzałem na niego, w głębi mając nadzieję, że się przesłyszałem. - Chanyeol-ah, proszę, naucz mnie całować. - powtórzył proszącym głosem.
- Nie możesz poćwiczyć z Chenem? Przecież ja nawet nie jestem, no wiesz, taki jak wy.
- I właśnie dlatego to ty powinieneś mnie uczyć! Twoje podejście to tego będzie czysto techniczne, a przecież o to nam chodzi. Nie mam zamiaru poniżać się przed kimś, kto mi obciąga na życzenie, dlatego Jongdae odpada.
- Szczerość to twoja mocna strona...
- Wiem, dziękuję. To jak, zgadzasz się?
- Byun Baekhyun. Tylko nie waż się tego nikomu rozpowiadać. Czysto techniczna sprawa, jasne?
- Jak słońce - rozpromienił się i ku mojemu zdumieniu, usiadł mi okrakiem na kolanach.
- Czy ty masz jakiś problem ze zrozumieniem pojęcia 'techniczna'? To nie obejmuje pakowania mi się na kolana! - chciałem go zrzucić, ale złapał się mojej koszuli, której wcale nie zamierzałem niszczyć.
- Tak mi wygodniej... - powiedział z niewinną miną, przysuwając się bliżej. - Zaczniesz już? Trochę mi się spieszy...
- Chowasz język i trzymasz usta zamknięte, póki ci nie pozwolę. I zero pośpiechu, bo mnie obślinisz.
- No wiesz... - mruknął urażony, ale posłusznie wykonał moje polecenie. Złapałem go w talii, żeby mi się nie wyślizgnął, po czym przytknąłem moje usta do jego. Pierwsze, co zauważyłem, i co mnie bardzo zaskoczyło, był fakt, że jak na chłopaka miał niewiarygodnie delikatne i aksamitne usta. Gdybym nie wiedział, kogo całuję, pomyliłbym go z dziewczyną. Baekhyun lekko rozchylił wargi, wciąż jednak pozostając w ustalonej pozycji. Zacząłem składać na nich subtelne, powolne pocałunki, żeby ten kretyn wreszcie skumał, w czym tkwi istota całowania. Było to całkiem przyjemne, o dziwo. Kiedy uznałem, że pokazałem mu wystarczająco dużo, odsunąłem się. Dopiero teraz odważyłem się otworzyć oczy i zobaczyłem, że mój uczeń ma je wciąż zamknięte. Jego policzki były mocno zaróżowione, co mnie trochę rozśmieszyło, bo to ja, 100% hetero Park Chanyeol, do tego doprowadziłem.
- Hej, Baek. Teraz twoja kolej. Pokaż, że nie poświęcam się na marne - potrząsnąłem nim lekko.
- Co...? Ach, tak... - wymamrotał, mrugając oczami. Zanim zdążyłem zaprotestować, ujął moją twarz w dłonie i zaczął całować. Spodziewałem się potoku śliny, bo widocznie za bardzo się wczuł, ale tak się nie stało. Baekhyun faktycznie starał się wykorzystać moją naukę i nie wpakował mi języka do ust z tą swoją agresywną pasją, jaką okazywał Chenowi. Pozwoliłem mu chwilę smakować moje usta, ale po chwili pogłębiłem pocałunek, co miało być ostatnim sprawdzianem. Usłyszałem westchnienie, które sprawiło, że nasze języki chwilowo się zetknęły. Poczułem dreszcz, odruchowo zaciskając ręce mocniej na jego talii. Musiałem to przyznać, Baekhyun cholernie szybko się uczył i był dobry. Za dobry.
- Wystarczy - powiedziałem i zestawiłem go z moich kolan, wstając. - Już ci nie jestem potrzebny, więc zmykaj do swojego chłopaka. I ani słowa - oparłem się o krzesło, łapiąc oddech. Baekhyun wyglądał na równie oszołomionego, ale i... szczęśliwego?
- Szkoda, bo wszyscy by mi zazdrościli - uśmiechnął się łobuzersko. - Wiesz, Chanyeol-ah... Twoje usta nie tylko WYGLĄDAJĄ w porządku. Nie myślałeś może o zmianie...
- NIE!
- Och, nie krzycz tak, bo ogłuchnę. To do następnego razu! - poklepał mnie po ramieniu i wyszedł, nie dając mi szansy na powiedzenie, że nie będzie żadnego 'następnego razu'. Niech sobie znajdzie innego geja, a nie męczy stuprocentowego samca alfa...
to co prawda L.Joe i Chunji z Teen Top
ale pasowało mi do SCENY
jak widać, Czanjol nie ma takich gejowskich zdjęć.
_____________________________________________________________________Zmieniłam narrację, bo zauważyłam, że i tak przechodzę na czas przeszły. Nie wiem, czy lepiej się to czyta...
Wybacz, noonim, że nie ma twoich tekstów! xd naszła mnie wena na SCENĘ i stwierdziłam, że z tymi zabawnymi wypełniaczami wyjdzie za długo...
Kto jeszcze wierzy w 100% faceta, jakim jest Czanjol? Wspierajcie go w tej batalii przeciwko szerzącej się gejozie! xddd
~Mintaj

A ja nadal wierzę, że czajniczek będzie hetero, chociaż jeden, błagaaaaaaaam nie zawiedź mnie bo jak nie to obetnę sobie moje elfie uszy i nie będziemy już podobni ;-;
OdpowiedzUsuńi nie obrażam się, najwyżej możesz wykorzystac w następnym parcie (o ile jakiś planujesz) i jakbym mogła miec małą prośbe o jakiś malutki malusieńki wątek z layem to byłabym w niebie *O*
ale wątek z Layem-geyem? ;D
OdpowiedzUsuńnie wiem czy chcę geja laya... może po prostu tak jak mówiłaś z tą wyprawą wiesz gdzie :D
UsuńCzanjol...ty po prostu nie możesz być heterooo no ja nie wierzę w to xd
OdpowiedzUsuńJessuu~ wae mi to robisz ;; BaekYeol.. Mój ulubiony paring ever fagajalsjahauquqjqkajsh *q* więcej! Chcę wiecej! ;D
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńulegać? a skąd, wydaje ci się ;D HE
UsuńAron się pyta czy twoje 'coś z Kaia' tyczy się idealnego ciała. Aron lubi ;>
jezuuu xD wielbie to XD
OdpowiedzUsuńszczególnie, że ChanBaek <#333333333333333