9.02.1961
wieczór
Dzisiaj uświadomiłem sobie, że nie pamiętam już, jak smakuje mleko. Wbrew pozorom, wampiry mogą jeść i pić jak zwykli ludzie. Z tym wyjątkiem, że to nas w ogóle nie zaspokaja. Mamy trochę... inny rodzaj głodu. Nie mniej jednak wiele wampirów wciąż potrafi się cieszyć smakiem ulubionych potraw nawet po przemianie. To pozwala pamiętać im o swoim człowieczeństwie. Zgadza się - wampiry są ludźmi. Tylko mamy bardziej wyostrzone zmysły, jesteśmy nieprawdopodobnie szybcy, silni, w większości inteligentni (nie mogłem sobie odmówić tej uwagi), nie starzejemy się, trudno nas zabić, mamy też specjalne zdolności i żywimy się krwią. Drobne różnice, nieprawdaż? Mogę bez problemu wyjść na ulicę, a ludzie wezmą mnie za zwykłego ucznia. Wbrew pozorom, wampiry też mogą chodzić do szkoły. Trzydzieści lat temu wyśmiałem dyrektora Bangpire Academy, kiedy zaproponował mi zostanie jednym z jej pierwszych absolwentów. Ukrywałem się wówczas w niewielkim pensjonacie w Szkocji, gdzie pokojówki nie zadawały pytań i pozwalały mi się karmić, kiedy tylko miałem ochotę. Co prawda dość często musiałem je hipnotyzować, ale kilka z nich było mną tak zafascynowane, że oddawały mi się dobrowolnie. Trafiłem tam w dość beznadziejnym momencie - w okolicy było już kilka wampirów, na tyle nieostrożnych, że ludzie się o nich dowiedzieli. Wiedziałem, że są nowi. Sposób, w jaki zabijali świadczył o niepohamowanym głodzie, jaki trawi wampira przez pierwsze miesiące od przemiany. Można nad tym zapanować (i było to pierwszą rzeczą, jaką nauczyłem się w akademii), jednak wymaga to silnej woli i innych czynników, jak na przykład izolacji od źródła pokusy. Niewykonalne w sporych rozmiarów wiosce. Kiedy zebrał się komitet do walki przeciwko wampirom, a mieszkańców zaczęto wyposażać w zaostrzone kołki i inne tego typu przyjemności, zdałem sobie sprawę, że nie mogę już polować. Co gorsza, musiałem szybko nauczyć się żywić małymi ilościami krwi, żeby przypadkowo nie zabić którejś z pokojówek. Byłem już ponad pół roku na takiej diecie, właśnie wtedy do pensjonatu przybył profesor Shin. Pewnego wieczoru zaprosił mnie do swojego pokoju, gdzie prosto z mostu wyjawił mi, że wie, kim jestem. Wtedy też powiedział mi o swoim planie stworzenia szkoły, w której mógłby uczyć wampiry funkcjonowania w normalnym świecie, a także wykorzystywania ich zdolności. Żeby zminimalizować ryzyko zdemaskowania (nie wierzyłem w powodzenie szkoły, której uczniowie się nie starzeją), siedziba akademii miałaby być co kilka lat przenoszona w inne miejsce, dość odludne. Obecnie Bangpire Academy mieści się w opuszczonym budynku niedaleko centrum Seulu, co może nie jest zbytnio rozsądne, ale dyrektor ma do nas duże zaufanie. W każdym razie, tamtego wieczoru nie dałem mu skończyć i wyszedłem, po raz pierwszy od miesięcy opuszczając pensjonat. Nie chciałem kontynuować tej rozmowy, a profesor Shin jest typem, który bez pardonu potrafi wejść komuś do sypialni. To miała być tylko przechadzka, ale nie minęło nawet pięć minut, kiedy poczułem krew. Woń dobiegała zza małej piekarni, więc zakradłem się za róg i zobaczyłem jednego z wyżej wspomnianych wampirów, nachylającego się nad rozszarpanym od ugryzienia gardłem młodej kobiety. Znałem ją, wiele razy podrzucała mi ciepłe bułeczki i mleko, za które byłem szczerze wdzięczny. W przypływie wściekłości rzuciłem się na niego, ale byłem znacznie słabszy. Podczas gdy on musiał zaspokajać się codziennie z nadmiarem, ja pozwalałem sobie na jedynie kilka kropel. W pewnym momencie leżałem pod nim i czułem, jak moje serce jest powoli wyrywane. Prawie pożegnałem się ze światem, kiedy wampir zastygł. Ostrożnym ruchem wyjął rękę z mojej piersi, po czym ugodził w swoją... pozbawiając się serca. Patrzyłem na tę scenę z niedowierzaniem. Nie zauważyłem nawet, kiedy czyjeś silne ręce postawiły mnie na nogi i otuliły kocem. Moim wybawcą okazał się nie kto inny, jak profesor Shin. Zapytał mnie, czy wiedziałem, że wampiry potrafią wpłynąć na inne wampiry. Nie miałem pojęcia. Ale bardzo chciałem się tego nauczyć. Spakowałem rzeczy i wyruszyłem z nim z powrotem do Korei Południowej, gdzie poznałem grupkę innych wampirów, również zainteresowanych... dalszym rozwojem. Opowiedziałbym o nich, ale po pierwsze - nie lubię pisać pamiętników, a po drugie - miało być o mleku. Tak, od tamtego incydentu ze śmiercią mojej przyjaciółki ani razu go nie tknąłem. Poza tym, wypełnianie mojego obowiązku szkolnego (czyli radzenie sobie z niebezpiecznymi wampirami i ludźmi... w skrócie) zapewnia mi litry tego, co lubię najbardziej. Mam w tej szkole reputację... Mleko jest dla lamusów.
Yoongi.
tak przeglądałam tumblra i mnie zainspirował ten obrazek ;D
(jak za mały, to kliknijcie na niego, powiększy się ;D)
(jak za mały, to kliknijcie na niego, powiększy się ;D)
~Mintaj

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
OdpowiedzUsuńSDJKFHDJSKFHDJSFHDJGHJFDHGFJHGJFDHGJFDGHJFDGHJFDG MÓJ DZIKI KRZYK DA SIĘ USŁYSZEĆ W INNEJ GALAKTYCE *O* SZUGACZEK WAMPIREK DSJSAJDHSAFJSAFHDSJFHD TAK BARDZO RZUCAM SERCAMI W CIEBIE *O* I SZUGACZKA *O* A Z JINA ZROBISZ ZŁEGO WAMPIRA? UHUHUHUHHUHHUHU KOCHAM CIĘ *O*
AH I KOCHAM MLEKO *O* MLEKO IS MY STYLE *O*
OdpowiedzUsuń"visual killer", a mleko jest dla lamusów i to potwierdzam. Mi się podoba, chcę więcej, prince. Pisz szybko, xo <3
OdpowiedzUsuńMmmm wampiry ~~ :D Ciekawie się zapowiada.
OdpowiedzUsuńWgl, czekam na "Wyznania Czanyeola". xd Muszę wiedzieć, co z nim będzie dalej.
Mleko nie jest dla lamusów! xd
MLEKO JEST NIEMĘSKIE>>>
OdpowiedzUsuńhuhuhu z BTS <333 fajnie sie zapowiada ^^ pisz szybko następną część!!!!1!!!!11! ;D
OdpowiedzUsuń