- Psst! Ren, chodź tu. Nie, zostaw ten tonik, nie kupię ci czwartego. Minki-yah, rusz wreszcie zad i przyjdź tutaj!
- Zostaw ten tonik, zostaw ten tonik - przedrzeźniał Arona najmłodszy z grupy, wkładając do koszyka małą buteleczkę. - To jest dopiero trzeci.
- Ech, nieważne. Zawołaj mi Baekho i Minhyuna... I Jonghyuna.
- Nie będę za darmo twoim sługusem! Kupujesz mi tonik i loda - nie czekając na odpowiedź, Ren ruszył w głąb sklepu. Minął mnie, nawet nie zauważając, więc sam postanowiłem pójść do Arona i dowiedzieć się, czego ode mnie chce.
- Jonghyun-ah, w samą porę! - rozpromienił się mój hyung. Zaraz za mną przystanęli Minhyun z Baekho, który już zdążył dobrać się do paczki chipsów. - Boże, Baekho-yah, nie mogłeś poczekać, aż zapłacę?
- Niee - wymamrotał z pełnymi ustami. Kawałek chipsa wypadł mu z ust i przykleił się do mojej bluzy, miałem ochotę go zamordować na miejscu.
- Co chciałeś? Ja miałem ważny dylemat, który szampon powinienem wybrać - narzekał Minhyun. Aron uśmiechnął się swoim szatańskim uśmiechem, który oznaczał tylko jedno.
- Patrzcie, jaką laskę wyczaiłem - kiwnął głową w stronę działu z warzywami. Moi przyjaciele natychmiast wyciągnęli szyje jak żyrafy i musiałem przepchnąć się dołem, żeby cokolwiek zobaczyć. A kiedy ją zobaczyłem, byłem wdzięczny, że jestem już na kolanach, bo poczułem, że całkowicie mi zmiękły. Miała smukłą sylwetkę, lekko pociągłą twarz o bardzo łagodnych rysach. Jej usta i policzki były pełne i różowe, a oczy duże. Miała w sobie coś pociągającego, bo choć sprawiała wrażenie poważnej, byłem pewien, że bliżej poznana okazałaby się uroczą i zabawną dziewczyną.
- No, i co z nią? - zapytał Baekho, najwyraźniej niewrażliwy na piękno. Czy on w ogóle jest na coś wrażliwy, nie licząc Rena?
- Urządzimy mały konkurs. Będziemy zgadywać, co ona kupi. Kto przegra, za karę będzie musiał do niej zagadać. Wiem, jacy z was frajerzy, jeśli chodzi o uderzanie do ładnych dziewczyn - parsknął śmiechem, mając taką minę, jakby on zaliczył nie wiadomo ile.
- Nie przegram z tobą - powiedział maknae, przyjmując bojową postawę. - Jestem w tym mistrzem i mówię, że teraz weźmie cztery pomarańcze. - Niemal natychmiast po tym zdaniu dziewczyna sięgnęła po reklamówkę, do której zapakowała... cztery pomarańcze.
- Choi Min Ki, jak ty to zrobiłeś? - Aron był wyraźnie zaskoczony. Ren wzruszył ramionami, jakby nigdy nic.
- Nie wiem... Może po prostu jestem zajebisty.
- Teraz udowodnię ci, że z hyungiem nie ma żartów. Weźmie ogórka, na 100%
- Pfff, Ren miał szczęście, to niemożliwe, żebyś też... Och - Minhyun miał już przygadać Aronowi, ale jego 'przepowiednia' również się spełniła. - To dlatego, że ona jest przewidywalna! To oczywiste, że teraz weźmie główkę kapusty. No, widzicie? Miałem rację - prychnął, odwrócił się na pięcie i odszedł kilka kroków, udając, że ma focha. Nie chciałem zostać ostatni, więc zacząłem baczniej się przyglądać sposobowi, w jaki piękna dziewczyna robiła zakupy.
- Lizak - odezwał się Baekho.
- Zgadza się! Haha! - potwierdził Aron. Podniosłem wzrok, zauważając, że Baekho nawet nie patrzył we właściwą stronę, a tego lizaka zgadł przypadkowo, bo akurat zobaczył jednego na półce.
- Ej, nie liczy się! Nie patrzył! - postanowiłem walczyć o swoje prawa, jednak przyjaciele tylko mnie wyśmiali.
- Co jest hyung, pękasz? - zachichotał Ren, będąc jeszcze bardziej evil, niż zazwyczaj.
- Chciałbyś. Jak sami mówiliście, nietrudno zgadnąć, co teraz weźmie. A będzie to... Yyy... - tak naprawdę nie miałem zielonego pojęcia. Zobaczyłem, jak dziewczyna wyciąga rękę po butelkę wody mineralnej. - Woda! Weźmie wodę mineralną - powiedziałem z pewnością w głosie.
- Sam jesteś woda mineralna, platfusie - ryknął śmiechem Aron i już wtedy wiedziałem, że powinienem był zastanowić się dwa razy nad odpowiedzią. Gdybym się nie pospieszył, zauważyłbym, że ona nie sięgała po wodę, a po zieloną herbatę w podobnym opakowaniu. Serce podeszło mi do gardła, wywinęło fikołka i spadło aż do najniższych rejonów ciała, gdzie z pewnością nie powinno się znajdować. Będę musiał do niej zagadać i to teraz, zaraz!
- Dobrze, Jonghyun-ah, pokaż nam, jak to się robi - nakazal Ren, wyraźnie zadowolony, że jako pierwszy wymigał się z tego przedsięwzięcia.
- Wy... - zagroziłem im w myślach. Naraz naszła mnie myśl, że to przecież idealna okazja, żeby właśnie porozmawiać z tą dziewczyną, która wciąz mnie intrygowała. - 'Będzie dobrze' - powiedziałem sobie w myślach.
- Fighting! - Baekho starał się dodać mi otuchy, ale znów mnie opluł. Miałem taki syf na bluzie, że modliłem się, aby ona tego nie zauważyła. Wziąłem głęboki wdech i wygiąłem usta w uśmiechu, który miał być czarujący, ale z nerwów musiał mi wyjść jak uśmiech psychopaty. Stanąłem obok niej, ona się odwróciła, a ja... Zupełnie zapomniałem, co mam powiedzieć, a nawet jak się nazywam.
- Hmm? O co chodzi? - w końcu zapytała, bo gapiłem się na nią jak jakiś debil.
- CHCESZ BATONA? : |
- ... Co?
- 'Kurwa, co ja właściwie powiedziałem' - zrugałem się, czując nagłą potrzebę pobiegnięcia na zaplecze i utopienia się w zlewie. Oto ja, pewny siebie lider NU'EST stoję przed śliczną dziewczyną, która patrzy się na mnie i zastanawia, czy aby na pewno jestem normalny.
- Czy ty nie jesteś JR z NU'EST? - odezwała się, wciąż jakby niepewna, czy powinna uciekać, czy może zacząć się śmiać.
- T-tak... Uch. Chciałem się spytać, czy miałabyś ochotę na batonika. I możesz mi mówić Jonghyun - ryk śmiechu moich przyjaciół, gdy usłyszeli mój fatalny początek rozmowy, otrząsnął mnie. Twarz dziewczyny przybrała wyraz ulgi, że jednak nie ma do czynienia z inteligentnym inaczej.
- Pewnie - uśmiechnęła się, pierwszy raz. Jak się spodziewałem, miała ciepły, szeroki uśmiech. - A tamta czwórka? Będą nas śledzić?
- Mam nadzieję, że nie - powiedziałem, na tyle głośno, żeby usłyszeli.
- No weź, Jonghyun-ah, nie chcesz nas też poczęstować BATONEM? - krzyknął Aron, zwijając się ze śmiechu. Czuję, że do końca życia będą mnie prześladować za mój 'podryw na batona'. Ale...
- To chodźmy wszyscy! Chętnie was bliżej poznam, bardzo lubię wasze piosenki - powiedziała dziewczyna, machając do chłopaków. Jednak do końca naszego spaceru po mieście szła wyłącznie obok mnie.
- 'Chyba jednak było warto '
_____________________________________________________________
Cóż, ten blog jeszcze raczkuje, mam zamiar dodać SCM Music Player, ale trochę mi to zajmie... Anyways, z góry dziękuję wszystkim odwiedzającym i komentującym. No i koniecznie dajcie znać, co sądzicie o wyglądzie!
~Mintaj

jest słodko i mraśnie i pedoś daje pierwszy komentarz jako twoja wierna fanka <3
OdpowiedzUsuńKawaii! <3 Bardzo słodko :D Będę zaglądać ~
OdpowiedzUsuń